Polska gospodarka w 2018 roku. Co czeka Polaków w następnym roku?

Niedawno, w sierpniu 2017, GUS opublikował dane szacunkowe dotyczące PKB w II kwartale tego roku. Wynika z nich, że wzrost gospodarczy był na poziomie 3,8 % (w I kwartale wynosił 4%). Ekonomiści przewidują, że III i IV kwartał powinien przynieść również wynik w okolicach 4%. Tyle suchych danych, a co to oznacza w praktyce?

Według ekonomistów to oznacza, że polska gospodarka na razie znajduje się w całkiem dobrej kondycji. Zwracają uwagę na rosnący współczynnik wykorzystania pieniędzy unijnych, zwiększoną ilość inwestycji w sektorze prywatnym oraz lepszą koniunkturę ogólną na świecie. To główne czynniki mające wpływ na kondycję polskiej gospodarki, jednak za najważniejszą uznawana jest dynamika inwestycji w sektorze prywatnym. Sprzyjają jej podobno coraz lepsze i stabilniejsze warunki, np. ulgi inwestycyjne.

Perspektywa na 2018 rok

Oczywiście ilu ekonomistów tyle opinii, a prognozy często zależą od przynależności politycznej. Niemniej wizja ekonomiczna polskiej gospodarki na przyszły rok nie maluje się wyłącznie w ciemnych barwach. Nie będzie to sielanka, trudno też przewidzieć w 100% sytuację gospodarczą na cały rok, a wiele spraw wymaga też poprawy, ale przewidywania specjalistów wyglądają następująco:

  • Dynamika inwestycji w sektorze prywatnym powinna rosnąć do końca 2107 i przez cały 2018 rok. Specjaliści od finansów przewidują, że tempo może być nawet wyższe, niż to przewidywane w prognozach NBP.
  • Wzrost PKB powinien zamknąć rok 2017 na pułapie 3,9 % a w 2018 wzrosnąć do 4,1%.
  • Gorzej ma się prognoza dotycząca deficytu fiskalnego. Przewiduje się, że ten rok polska gospodarka zamknie na pułapie 3%, jednak przyszły rok będzie stanowił nie lada wyzwanie. Wydatki z budżetu coraz bardziej przewyższają wpływy.
  • Przewidywany jest wzrost poziomu inflacji bazowej i inflacji w stosunku do celu na poziom 2,5%. To powinno spowodować podwyżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, ale dopiero w okolicy listopada 2018 r.
  • Różne opinie wywołuje sytuacja na rynku pracy. Z jednej strony zakłada się wzrost płac w przyszłym roku, spowodowany zbyt małą ilością chętnych do pracy. Jednak to zjawisko może przyczynić się do większego wzrostu inflacji bazowej niż przewidziane 2,5%. Przewiduje się 6% wzrost płacy do końca tego roku i taki sam w 2018 r. To niezbyt dużo, a winą za to obarczana jest mała dynamika rynku pracy. Spadek bezrobocia i wzrost zatrudnienia spowolnił, a przyszłym roku utrzyma się ta tendencja. Napływ imigrantów z zagranicy stanowiących tanią siłę roboczą i malejąca aktywność zawodowa Polaków nie rokuje poprawy na rynku pracy.
  • Przewidywane jest także spore osłabienie złotego wobec dolara i euro. Przykładowo, na koniec tego roku za euro będziemy płacić już około 4,35 zł, a w przyszłym roku zakłada się tendencję zwyżkową. Ma na to duży wpływ sytuacja ekonomiczna na świecie, a w szczególności decyzje gospodarcze Stanów Zjednoczonych, które planują zmniejszenie płynności dolara w skali globalnej.
  • Wzrośnie za to rentowność obligacji skarbowych, w przypadku 2-letnich do 1,9%, 5-letnich do 2,75% a 10-letnich aż do 3,40%.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *